Cały czas się o coś spieramy, wykłócamy, atakujemy i uciekamy. Ten blog będzie o konkretnych umiejętnościach, dzięki którym można się dogadać - jak ktoś ładnie powiedział - "łagodnie, stanowczo i bez lęku". Ten blog jest nie dla tych co chcą tylko czytać, ale dla tych którzy chcą ćwiczyć i poznać tajniki komunikowania się z innymi ludźmi ;-)
Blog > Komentarze do wpisu
ciag dalszy następuje
Doktor w końcu nie wytrzymał. Zerwał się na równe nogi, wybiegł na balkon i zaczął bluzgać na panienkę.

Była to rola , której odegranie przemknęło mi przez głowę. Co powinienem zrobić w momencie, gdy została już obsadzona przez kogoś innego?

Jednym haustem dopiłem whisky ze szklanki, przewiązałem szyję szalikiem (bo zrobiło się już późno, a wieczorami jest już naprawdę zimno) i pobiegłem do windy.

Jadąc 9 pięter w dół rozważałem co powiem facetowi w dresie:

Czy zapytam go PO CO W OGÓLE LUDZIE POROZUMIEWAJĄ SIĘ ZE SOBĄ?

Nonsens.

Może zapytać go czy budzenie całego osiedla z powodu miłości do tej prostytutki uważa za czyn sprawiedliwy i godny cnotliwego męża?

Eee.

Albo czy uważa, że publiczne wyzywanie kobiety, niezależnie od jej prowieniencji, dodaje mu uroku w jej oczach i szacunku w uszach sąsiadów?

Winda dotarła na parter, a mój fenomenologiczny opis zjawiska był prawdę mówiąc w lesie! Wyszedłem przed blok. Podszedłem do dresu z napisem Polska. I mówię:

- Dobry wieczór.- i ponieważ tylko to przychodziło mi do głowy, dodałem - czy mógłby Pan zamknąć dziób!

O filozoficznym epilogu tego zdarzenia napiszę w następnym poście ;-)

Pasiwo, brida dzieki za ciekawe komentarze. Odniosę się do nich w nastepnym poście.

Pozdrawiam :-)))


sobota, 05 listopada 2005, trener66
Komentarze
2005/11/05 12:07:06
Nie wyobrażam sobie, by do takiego chama powiedzieć "uprzejmie Pana przepraszam, ale czy mógłby Pan odrobinę ciszej zozmawiać z tą Panią?" Pewnie dostałby ataku śmiechu i niewiele z tego rozumiejąc, pusciłby jescze odpowiednią wiąchę "dziwnych" słów.
Jest wiele racji w powiedzeniu, że z chamem tylko po chamsku.
Pozdrawiam wietrznie, ale słonecznie:)
-
2005/11/06 01:27:04
Zauważyłam, że zwrócenie uwagi komuś w powalająco uprzejmej formie potrafi uczynić więcej niż odzywka na jego poziomie. Okazuje się, że taka gra otępia przeciwnika nastawionego na rzucenie w jego stronę coś ze znanego mu słownika...
Jak to mówiła moja babcia: jesli nie możesz ugryźć wroga - możesz go zalizać...na śmierć.
Ciekawa jestem jaki jest dalszy ciąg Twojej historii trenerze.
Pozdrawiam ;)
-
2005/11/09 07:59:58
hmm... Mokotów trochę poznałam przebywając jeszcze w związku tzw małżeńskim.... dzielnica jak dzielnica... Pragi i tak jednak nei przebije.. ;o)
Co do dialogu z dresem.. hmm.. wielceś taktowny... osobiście staram się unikać "rozmów" z "chamstwem i drobnomiesczaństwem.."... ;o)
Ale czekam na ciąg dalszy.. :o)
-
2005/11/09 15:24:44
witam :-))
wiesz, szczerze mówiąc to chciałabym zobaczyć minę - Twoją jak i owego patrioty spod bloku w momenci, kiedy mówisz "dzień dobry".
faktem jest, że agresja rodzi agresję, natomiast uprzejmość potrafi zbić z pantałyku w takim momencie.
moja koleżanka jeździła tramwajami; w tłoku grsowali złodzieje, byli bezczelni i wulgarni, gdy zostali złapani na gorącym uczynku; ona zawsze bardzo pilnowała swojej torebki, aż pewnego dnia poczuła, że ktoś wkłada rękę do jej torebki. odwróciła się i spokojnie powiedziala: 'czy mógłby pan wyciągnąć rękę z mojej torebki?" złodziej był tak zszokowany, że zastosował się do jej wskazówki nic nie zabierając;

pozdrawiam ciepło :-))